2

Natura i my

Las taki piękny

Wszyscy jesteśmy dziećmi natury, i podlegamy takim samym prawom. Mimo że niszczymy tę naturę w sposób okrutny i bezmyślny, ma ona dla nas lekarstwo na każdą chorobę. Uczy nas o tym ojciec medycyny – Hipokrates, który wiele leków znajdował w świecie roślin.

Warto poznać przynajmniej te podstawowe, dostępne na każdym kroku. Działają w sposób jakiego nawet się nie spodziewamy. Nie ma rośliny, która leczyłaby tylko jedno schorzenie. Ich działanie ma bardzo szeroki zakres. Oczywiście, jak ze wszystkim za co się bierzemy, nie można ich traktować lekko i bez koniecznego przygotowania, ponieważ niektóre z nich niewłaściwie zastosowane mogą zaszkodzić a nawet zatruć. Ale jest w tym oceanie roślinności bardzo wiele takich, które znamy bardzo dobrze i od wczesnych lat dziecięcych. Bo kto nigdy nie oparzył się pokrzywą, kto nie dmuchał w dmuchawce, nie widział wianków uplecionych z mlecza, kto nie wie jak wygląda czarny bez z kwiatami czy z owocami, wierzba czy brzoza? A właśnie wymieniłam rośliny lecznicze, przydatne każdemu i znane od bardzo dawna ze swoich wspaniałych właściwości.

W cyklu artykułów o naturze chcę zaproponować poznanie i polubienie roślin z naszego sąsiedztwa. Moimi ulubieńcami są pokrzywa, bez czarny i mlecz czyli mniszek lekarski. Te przedstawię w pierwszej kolejności, bo też dla mnie są to zioła królewskie. Osobiście korzystam z nich na co dzień i wcale nie po to, żeby się leczyć, ponieważ jestem permanentnie zdrowa. Korzystam z nich bo przyświeca mi jedna myśl.

Skoro wszystkie rośliny jadalne, czyli owoce i warzywa, dostępne dla nas w sklepach pochodzą w większości z upraw przemysłowych, oznacza to jedno. Nie ma w nich zbyt wiele składników potrzebnych naszemu organizmowi. Nie ma, bo skąd miałyby być. Ziemia, na której rosną od wielu lat jest wyjałowiona, pozbawiona mikroelementów, odpowiedniej flory bakteryjnej. Zawiera za to dużo nawozów, pestycydów i innych niepotrzebnych nam związków. W takiej sałacie czy kapuście z hipermarketu niewiele jest bogactwa naturalnego. W porównaniu do zawartości tych składników z przed 50 lat ubytek jest ogromny, w niektórych przypadkach sięga 80%.

Popatrzmy teraz na nasze tak zwane chwasty. Rosną dziko, na dobrej ziemi, nie trzeba ich nawozić i nikt ich nie traktuje pestycydami czy innymi chemicznymi środkami ochrony roślin. Rosną sobie jak setki lat temu – dziko i zawierają wszystko co nam potrzebne, a więc całe bogactwo witamin, mikroelementów, aminokwasów, flawonoidów, chlorofilu i innych cudownych składników.

Warto sobie tu i ówdzie skubnąć co nieco na sałatkę albo soczek, dorzucić do garnka coś zdrowego i dobrego, co przy okazji podleczy i oczyści organizm.

Już za chwilę pierwsze z artykułów o ziołach. A za kilka dni, gdy wiosenne rośliny wyjrzą spod ziemi „Skubane Zielone” – terenowe warsztaty zielarskie, na które będziemy Was zapraszać przez całą wiosnę, lato i jesień.

Autor

Regina

Facebook Google+

Redaktor Naczelny magazynu Ocean Spokoju. Zielarz, fitoterapeuta. Chemik z 30-letnim doświadczeniem w diagnostyce medycznej. Mistrz Reiki II stopnia. Nowoczesna wiedźma. Pasjonatka zdrowego trybu życia i naturalnych metod leczenia. Mol książkowy. Matka dwóch programistów. Opiekunka kota i karmicielka dzikich ptaków.

Comments 2

  1. W wielu tematach się z Tobą bym zgodził, tak sądzę, po przeczytaniu.
    Mam nadzieję, że nie przestaniesz nagle pisać jak to robi większość.
    Czekam na więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *