Witamina C

Jak pokazać ogromną rolę tej witaminy w organiźmie. Niby wszyscy wiedzą, że witamina C jest potrzebna dla zdrowia, ale właściwie jak się zje jabłko czy listek sałaty do obiadu to wystarczy. A to niestety nieprawda.

Na temat roli witaminy C w organiźmie wykonano ogromną ilość badań naukowych. Pierwszy oczywiście był Albert Szent-György -1928r. W 1932 Wang i King otrzymali witaminę C z cytryny. Rok później Haworth, Hirst i współpracownicy ustalili budowę chemiczną witaminy C. W latach 1933-34 Reichstein i współpracownicy dokonali syntezy kwasu askorbinowego.
Jest rok 1937. Węgierski biochemik Szent- Gyorgyi (1893-1986) odbiera Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny za odkrycie kilka lat wcześniej kwasu heksuronowego zwanego inaczej witaminą C lub kwasem askorbinowym (od „anti-scorbutic” – działający przeciwszkorbutowo).
Od tej pory ruszają na całym świecie doświadczenia naukowców z całego świata, chcących odkryć co takiego jeszcze oprócz zapobiegania szkorbutowi potrafi ta medyczna nowinka? Okazuje się, że witamina C potrafi bardzo wiele.
Lata 40te XX wieku zaowocowały ogromną liczbą badań nad witaminą C.
W roku 1948 wybucha epidemia polio. . Amerykański lekarz Frederick R. Klenner po zdiagnozowaniu pacjentów mógł odstawić chorych na polio do centrum kwarantanny (skazując ich na pewne kalectwo) lub rozpocząć na własną rękę leczenie polio megadawkami witaminy C. Jako lekarz z powołania wybiera to drugie rozwiązanie. Już wcześniej leczył tego typu terapią pacjentów chorych na wirusowe zapalenie płuc odnosząc stuprocentowy sukces, więc postanawia spróbować. Po 72 godzinach terapii 60 pacjentów chorych na polio wróciło do domu, wszyscy zdrowi i wolni od polio. Rok później na zjeździe Stowarzyszenia Lekarzy Amerykańskich (AMA – American Medical Association) Dr Fred Klenner publicznie prezentuje swój raport na temat dokonanego przez niego podczas epidemii polio całkowitego wyleczenia 60 pacjentów terapią wysokich i często podawanych dawek witaminy C. Niestety jego raport pozostał bez echa. Miesiąc później publikuje dokument w czasopiśmie medycznym „Southern Medicine & Surgery”, niestety również bez echa. Pojawiają się wtedy pierwsze antybiotyki wyprodukowane z pleśni. Od tamtych czasów takich doniesień, badań i raportów na temat witaminy C było bardzo wiele. Niestety jakimś dziwnym trafem wiedza na temat roli witaminy C nie trafiła do szkół medycznych w pełnym zakresie.
Przeskakując do czasów nam bliższych mamy Linusa Paulinga.
Linus Pauling– dwukrotny noblista w roku 1973 założył prywatny instytut, w którym między innymi prowadził badania nad biologiczną rolą witaminy C. Współpracował z nim i nadal kontynuuje te prace w swoim Instytucie Naukowo-Badawczym w Kalifornii Dr. Mattias Rath. Prowadzi on badania nad rolą witamin i innych naturalnych komórkowych składników odżywczych.
Więcej dociekliwi znajdą w internecie. Materiałów na ten temat nie brakuje.

Wracając do witaminy C, dziś chyba każdy wie, że zapobiega ona szkorbutowi. Kiedyś ludzie umierali na szkorbut. Szczególnie marynarze wypływający w długie rejsy. W minionych wiekach setki tysięcy żeglarzy straciło życie nie z powodu działań wojennych ale z powodu szkorbutu – choroby wywołanej brakiem witaminy C. Całkowity brak witaminy C prowadzi m.in. do rozpadu naczyń krwionośnych i śmierci z powodu masowej utraty krwi. W minionych wiekach dziwili się admirałowie, dlaczego w trakcie rejsu wokół świata nawet do 90% żeglarzy umierało z powodu szkorbutu, podczas gdy koty okrętowe wracały zdrowe.
Dzisiaj wiemy dlaczego: Koty , tak jak i inne zwierzęta mają zdolność produkowania witaminy C we własnych organizmach w takich ilościach, w jakich jest im ona potrzebna.
Jeszcze zanim odkryto samą witaminę jako związek chemiczny przekonano się, że przed szkorbutem chroni jedzenie swieżych owoców i warzyw.
Przyjrzyjmy się jednak jakie to ilości witaminy C produkują organizmy zwierząt.
Organizm owczarka niemieckiego ważącego 35 kg produkuje – 11000 mg witaminy C na dobę.
Myszka polna produkuje dziennie 60 mg witamucy C na dobę.
Dzienne zapotrzebowanie na witaminę C u świnki morskiej ( ona jak człowiek, nie produkuje witaminy C)wynosi 1 mg witaminy C na 100 g wagi świnki, czyli przykładowo 1 kilogramowa świnka powinna dostawać 10 mg witaminy C, ale tylko wtedy kiedy jest zdrowa. Kiedy choruje dawkę należy zwiększyć 2-3 krotnie.
Organizmy większości zwierząt i roślin wytwarzają witaminę C. Wyjątkiem są organizmy ssaków naczelnych czyli małpy człekokształtne i człowiek, świnki morskiej i jeden z gatunków nietoperzy .
Uwaga ! Mimo tego, że te zwierzęta produkują sobie witaminkę, to weterynarze w przypadkach chorób czy stresów polecają podawanie tej witaminy dodatkowo.

Dawkowanie witaminy C u zwierząt:
Na 1 kg masy ciała
– zwierzęta ssące: 10-30 mg/kg m.c. – czyli np. taka 70 kilogramowa koza powinna dostać 70-210 mg.
– drób: 20-50 mg/kg m.c.
– ptaki ozdobne: 50-100 mg/1l wody
– młode indyki: 1,0 g/1l wody.
W stanach chorobowych (ostrych) dawki te można zwiększyć 2-3-krotnie i stosować od 5-7 dni

Pożywienie małp zawiera blisko 50 razy więcej interesującej nas substancji niż żywność człowieka (tj. blisko 3 gramy dziennie). Ludzie zajmujący się hodowlą małp do celów eksperymentalnych doskonale wiedzą, że podawanie zwierzętom dużych ilości witaminy C jest niezbędne. Optymalną dawkę dla małp ustalili metodą prób i błędów.

Ciekawe, że w stosunku do ludzi nie poczyniono jeszcze takich ustaleń.

Według UE dawkowanie dla ludzi:
80 mg na 1 człowieka dorosłego. Witamina C wg. UE i FDA u ludzi nie wpływa w żaden sposób na przebieg choroby.
Czyż to nie wygląda podejrzanie?

Do czego jest nam potrzebna ta witamina?

Doktor Pauling twierdził, że witamina C jest niezbędna do prawidłowego przebiegu procesów fagocytozy (pochłaniania drobnoustrojów chorobotwórczych przez białe krwinki).
Krwinki odżywione witaminą C działają energicznie, a te o niskim stężeniu witaminy C reagują niemrawo.
Na krótko przed śmiercią, a dożył 94 roku życia, powiedział, że swoje zdrowie zawdzięczał w głównym stopniu witaminom i minerałom, a szczególnie przyjmowaniu dużych dawek witaminy C. I choć zmarł na raka, twierdził, że dzięki witaminom i minerałom udało mu się odsunąć początek i opóźnić znacznie rozwój choroby przynajmniej o 20 lat. Głęboko wierzył, że może ona odwlec choroby i wydłużyć życie. Wielu naukowców i lekarzy praktykówpotwierdza dziś , iż miał rację. Twierdził, że odkąd zaczął przyjmować duże dawki witaminy C w 1965 roku, nie chorował nawet na zwykłe przeziębienie. Zaczynając od niewielkich dawek w roku 1941 z czasem zwiększył dzienną dawkę do 18 gram.
Profesor Pauling był przekonany, że można żyć dłużej nawet o 12-18 lat, przyjmując codziennie 3,2 –18 gram witaminy C, ilość porównywalną z zawartością witaminy C z 50 -170 pomarańczy.
W jednym z ostatnich przed śmiercią wywiadów mówi m.in. :”Myślę, że obecnie możemy całkowicie kontrolować choroby układu krążenia, zawały serca i wylewy poprzez właściwe użycie witaminy C i lizyny. Nie tylko, że tym sposobem możemy zapobiec chorobom układu krążenia, ale nawet je wyleczyć. Jeśli należysz do grupy o tzw. podwższonym ryzyku choroby serca lub doświadczyłeś w przeszłości zawału serca, będzie lepiej dla ciebie, jeśli zaczniesz przyjmowanie witaminy C i lizyny.(…) Nie ma dziś najmniejszych wątpliwości, że witamina C w dużych ilościach ma działanie przeciwko przeziębieniom. Zalecam nie 1 czy 2 gramy na dzień, ale w przypadku pierwszych oznak przeziębienia, jeden lub dwa gramy i w godzinę później, o ile symptomy wciąż mają miejsce, tj. jeśli wciąż kichasz, masz katar lub odczuwasz dreszcze, weź kolejne 1 lub 2 gramy. Czyń tak, aż symptomy przeziębienia znikną. (…) Część strawionego kwasu askorbinowego pozostaje w jelitach, nie przedostaje się do krwi. Jest to zjawisko pozytywne, z uwagi na jego działanie ochronne jelita grubego przed nowotworem.(…)
Zalecane oficjalnie w wielu krajach dzienne dawki 60 mg na dzień witaminy C zapobiegają jedynie szkorbutowi, a 2 mg witaminy B1- chorobie beri beri.(…) W mojej opinii dorośli powinni brać co najmniej 2 gramy dziennie. Istnieje wiele dowodów na to, że jakość zdrowia wzrasta wraz z 2 gramami na dzień. Osoby poważnie chore powinny spożywać witaminę C w czystej postaci w ilości 5-6 gramów dziennie (5000 – 6000 mg).(Najlepiej dożylnie i wówczas jako askorbinian sodu) (…) Radzimy pacjentom z nowotworami, by brali wysokie dawki witaminy C jako wsparcie dla właściwie dobranej terapii konwencjonalnej. (…)
Lekarze będą pamiętać mnie jako odpowiedzialnego za rewolucję w medycynie, gdzie ogromna poprawa w jakości ludzkiego zdrowia mogła nastąpić z powodu zażywania witaminy C i innych witamin. To dotyczy również moich oponentów, choć oponenci ci już wymarli. ”

Kontynuując, co jeszcze witamina C potrafi?

* Uczestniczy w procesach metabolicznych jako substancja przenosząca elektrony.
* Uczestniczy w metabolizmie tłuszczów, cholesterolu i kwasów żółciowych.
* Bierze udział w biosyntezie hormonów kory nadnerczy
* Uczestniczy w regeneracji witaminy E
* Ułatwia przyswajanie niehemowego żelaza i uczestniczy w wytwarzaniu krwinek czerwonych.
* Jako silny reduktor przeciwdziała procesowi utleniania wywołanemu przez wolne rodniki
* Podnosi odporność organizmu
* Hamuje powstawanie w żołądku rakotwórczych nitrozoamin
* Współdziała w biosyntezie kolagenu, przyspiesza proces gojenia się ran i zrastania kości.

Witamina C – jest nieodzowna przy stabilizacji naczyń krwionośnych, tkanek mięśnia sercowego i innych organów ciała.
– odgrywa ważną rolę w szybkim gojeniu ran, włączając w to miliony mikroskopijnych zranień i uszkodzeń w scianach naczyń krwionośnych.
– jest najważniejszym przeciwutleniaczem w organiźmie. Optymalna ilość witaminy C skutecznie chroni układ krążenia oraz organizm przed biologiczną korozją.
– jest znaczącym biokatalizatorem dla niezliczonej ilości etapów reakcji przemian metabolicznych np. przy rozkładzie cholesterolu.
– jest niezastąpionym dawcą bioenergii metabolicznej dla ważniejszych nośników energii NAD-H, NADP-H, FAD-H.

W jaki sposób podnosi odporność organizmu wyjaśnił nam Linus Pauling.
Korzyści z długoterminowego przyjmowania wit. C w ilości większej niż zalecane przez rząd USA dzienne spożycie (RDA) są powszechnie uznawane, i obejmują zmniejszenie ryzyka raka, choroby układu krążenia i zaćmy. Wyższe spożycie wit. C wiąże się ze wzrostem dobrego cholesterolu HDL, zmniejszeniem utleniania cholesterolu LDL, obniżeniem ciśnienia krwi i zmniejszeniem śmiertelności z powodu chorób sercowo-naczyniowych.

Wit. C chroni struktury komórkowe i DNA przed uszkodzeniem przez wolne rodniki.
Badania pokazują, że witamina C to jeden z najlepszych obecnie dostępnych leków przeciw wirusowych.
W porównaniu z powszechnie stosowanymi lekami na receptę, jej skutki uboczne praktycznie nie istnieją.
Bez względu na wysokość stężenia, wit. C nie zaszkodzi zdrowym komórkom. ale dzięki szeregowi reakcji enzymatycznych i metabolicznych, ma imponującą zdolność ochrony tych komórek i leczenia wielu chorób, w tym raka.
Dr Mark Levine, naukowiec z Krajowych Instytutów Zdrowia [NIH] wykonał wiele pracy nad mechanizmami wit. C w leczeniu raka. To zespół dr Levine’a wykrył dokładnie sposób w jaki wit. C zabija raka. Współdziała z żelazem i innymi metalami w płynie zewnątrzkomórkowym (w przeciwieństwie do wnętrza komórek) i tworzy nadtlenek wodoru. Nadtlenek ten odgrywa istotną rolę sygnalizacyjną w układzie odpornościowym, przenoszeniu białych krwinek do miejsca uszkodzenia lub choroby. W wysokich stężeniach robi znacznie więcej. Nadtlenek wodoru uszkadza DNA i mitochondria nieprawidłowych komórek, odcina dostawę energii, i je zabija. Najlepsze ze wszystkiego jest to, że w odróżnieniu od prawie wszystkich konwencjonalnych leków stosowanych w chemioterapii, które niszczą komórki nowotworowe – jest selektywnie toksyczny. Bez względu na to jak wysokie jest jej stężenie, wit. C nie szkodzi zdrowym komórkom.

Najpewniej nie zdołałam wymienić wszystkich zadań jakie witamina C ma do spełnienia w naszym organiźmie.
Widać jednak wyraźnie jak jest ważna i niezastąpiona. Pozostaje więc zastanowić się skąd ją wziąć i ile, aby zapewnić jej optymalny czyli najkorzystniejszy poziom.
Witaminy są wytwarzane przez rośliny, minerały — niestety, nie. Pobierane są przez rośliny z gleby, a tam ich nie ma.
. Dr Wallach podkreśla: — Witaminy i minerały to nie antybiotyk, który bierzesz przez tydzień, gdy jesteś chory, a potem przestajesz. Jeśli chcesz cieszyć się dobrym zdrowiem i kondycją, przyjmujesz je stale. Suplementację kończysz, gdy kończy się zapotrzebowanie twego organizmu na tlen.

Witamina C występuje w świeżych owocach, jarzynach, sałacie.Najwięcej jej występuje w owocach cytrusowych, dzikiej róży, rokitnika, czarnej porzeczki, czarnej jagody,truskawkach, w zielonej natce pietruszki, chrzanie i papryce. Znaczne ilości witaminy C zawierają: ziemniaki, rzeżucha, koper, sałata, pomidory, kalafior, zielonolistne rośliny. Znaczne ilości witaminy C zawiera też mleko,zwłaszcza kobiece, wątroba, oczy, grasica, nadnercza, przysadka mózgowa.

 

Autor

Regina

Facebook Google+

Redaktor Naczelny magazynu Ocean Spokoju. Zielarz, fitoterapeuta. Chemik z 30-letnim doświadczeniem w diagnostyce medycznej. Mistrz Reiki II stopnia. Nowoczesna wiedźma. Pasjonatka zdrowego trybu życia i naturalnych metod leczenia.
Mol książkowy. Matka dwóch programistów. Opiekunka kota i karmicielka dzikich ptaków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *