Maść przeciwbólowa i przeciwzapalna

Żywokost

Zaczęłam pracować nad kremami do twarzy, ale w międzyczasie mojemu mężowi zrobiła się przepuklina na kręgosłupie. Przestrzeń w środku kręgosłupa, gdzie przebiega cały rdzeń kręgowy z 16mm zmniejszyła mu się do 7mm. Nieodpowiednio dźwignął szafę i zrobił się poważny problem. Ponieważ teraz cierpi ciągły ból z powodu ucisku na nerwy, najpilniejszą sprawą stało się zrobienie maści przeciwbólowej. Znane z apteki nie za bardzo mu pomagały, a łykanie tabletek przeciwbólowych wiadomo z czym się wiąże.

Postanowiłam zrobić maść żywokostową na smalcu gęsim. A że było to wczesną wiosną, a nawet przedwiośniem, popędziłam nakopać korzeni żywokostu. Na szczęście w mojej okolicy żywokostu mamy sporo.

Żywokost

Zbiory się udały nad podziw. Niektóre korzenie leżały sobie na wierzchu. Okazało się, że w kopaniu wyręczyły nas częściowo dziki. Teren dość rozryty, ale w ziemi zostało sporo korzeni żeby żywokost się zregenerował i odrósł w przyszłym roku. Dla nas też wystarczyło, dla nas bo poszłam na te zbiory z przyjaciółką Basią, również zielarką.

Żywokost

No więc wracając do meritum, maść wyszła niezła. Wywary z korzeni były aż gęste jak kisiel. Znaczy, że alantoina zawarta w korzeniu zrobi swoje. Żywokost znany jest przede wszystkim ze swoich właściwości gojących, regenerujących i przeciwbólowych. Ma też działanie przeciwzapalne. Z badań wynika, że jako środek przeciwzapalny i przeciwbólowy w niczym nie ustępuje syntetycznym lekom z grupy niesteroidowych leków przeciwzapalnych.

Jednak maść nie działała tak dobrze jak byśmy chcieli. Postanowiłam, że muszę ją trochę wzmocnić. Na moim parapecie rozrasta się bujnie cebula indyjska. Jest to następna cudna roślinka, która również znana jest z działania przeciwbólowego.

Cebula indyjska

Działa silnie, o czym przekonałam się kiedy obcinałam jej liście, żeby zrobić ekstrakt alkoholowy. Wystarczyło przez nieuwagę dotknąć odkrytego ciała sokiem z liścia a piekło przez długi czas. Osoba od której dostałam tę roślinkę w ten właśnie sposób leczyła swoje bolące stawy. Smarowała tym sokiem bolące miejsce, a kiedy przestawało piec, przestawało też boleć. Z początku nie wiedziałam co to za roślinka, ponieważ darczyńca nie znał jej nazwy. Musiałam czekać aż zakwitnie i wtedy sprawa się wyjaśniła.
Okazało się, że jest to Cebula Indyjska (Ornithogalum Caudatum). Jest to jakaś odmiana śniedka (ornithogalum) bo śniedek wiechowaty ma bardzo podobny kwiatostan choć nie identyczny. Oczywiście nie jest to cebula jadalna, albo jak mówią jest jadalna tylko raz. Można ją stosować tylko zewnętrznie, ponieważ zawiera w dużych ilościach kolchicynę i kolchaminę, a to, poza leczniczymi właściwościami, silne trucizny. Czasem bywa też nazywana piekielnym korzeniem z powodu parzącego soku o czym się przekonałam.
Tak więc postanowiłam, że do maści dodam cebulę indyjską.
Mam też w doniczkach złotego wąsa czyli Callisia fragrance – Kallisia wonna- золотой ус. Zdaniem wielu uczonych ten cud przyrody dosłownie utkany jest z energii życiowej.

Kallisia wonna

Ta roślinka oprócz wielu innych wspaniałych cech pomaga na bóle stawów oraz bóle układu mięśniowego i nerwowego. Ból oznacza też, że mamy do czynienia ze stanem zapalnym. Postanowiłam, że dołożę kilka roślin o takim właśnie działaniu. Wybrałam najprostsze, Olcha czarna, Wiązówka błotna i kora Wierzby. Ich działanie przeciwzapalne wypróbowałam wiele razy, działają też przeciwbólowo. Te trzy cudne rośliny mam zawsze w zapasie.

Wiązówka błotna

Teraz maść okazała się strzałem w dziesiątkę. Mąż stwierdził, że teraz zrobiłam maść dużo mocniejszą niż poprzednia. Sama również przekonałam się, że maść działa pewnie i skutecznie. Zaczęłam smarować swój staw biodrowy, ostatnio daje mi się we znaki. Dużo jeżdżę samochodem i mam wrażenie, że właśnie to powoduje ból prawego biodra. Ta noga jest ciągle obciążona w czasie jazdy, jak nie na gazie to na hamulcu. Szczególnie w czasie zasypiania ból biodra nie daje czasem zasnąć. Posmarowałam maścią i efekt przeszedł moje oczekiwanie. Ból znikł jak za dotknięcie czarodziejskiej różdżki. Poczułam się jak otulona mięciutką pierzynką bez jakiegokolwiek dyskomfortu. Zasypiam teraz bez problemu i może to moja nadinterpretacja ale śpię głębiej i przesypiam całą noc bez budzenia się. Tak więc praca zakończona, maść przeciwbólowa, przeciwzapalna i myślę, że mogę dodać określenie regenerująca gotowa. Efekt zadowalający.

Gotowa maść
Autor

Regina

Facebook Google+

Redaktor Naczelny magazynu Ocean Spokoju. Zielarz, fitoterapeuta. Chemik z 30-letnim doświadczeniem w diagnostyce medycznej. Mistrz Reiki II stopnia. Nowoczesna wiedźma. Pasjonatka zdrowego trybu życia i naturalnych metod leczenia. Mol książkowy. Matka dwóch programistów. Opiekunka kota i karmicielka dzikich ptaków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *