21

Wszystko zaczęło się od Ewy

Warzywa
Dla mnie wszystko zaczęło się od Ewy, czyli dr Ewy Dąbrowskiej. A było to tak: 16 lat temu byłam osobą po czterdziestce i jak większość osób w tym wieku zaczęły mnie nękać różne dolegliwości. Nadkwasota, i co za tym idzie choroba wrzodowa dwunastnicy, częste bóle głowy, takie co dwa, trzy dni, bardzo silne bóle stawów dłoni, wszystkie stawy palców i nadgarstka, bóle kręgosłupa, no i na koniec okazało się, że mam guzka sutka. Przez tego guzka ganiano mnie na mammografie co pół roku. Bóle stawów były najgorsze, bo nie pozwalały pracować, a pracowałam w laboratorium szpitala. Oczywiście zrobiłam sobie wszystkie potrzebne badania, wyniki były w normie, poszłam więc do lekarza.

Pani doktor stwierdziła to samo, wyniki są w normie. Pomyślała chwilę, i powiedziała tak:
– Reumatyzm to nie jest, gościec stawowy też nie, na chorobę zwyrodnieniową to nie wygląda, ale dam pani dobry lek.
– Na co jest ten lek? – zapytałam.
– On wszystkim pomaga.
Widząc taką wspaniałą diagnozę i super terapię wzięłam bez słowa receptę i wyszłam z gabinetu.

Znałam nazwę leku, wiedziałam o nim między innymi to, że powoduje wiele skutków ubocznych, wiedziałam również, że w ciągu ponad ćwierć wieku mojej pracy w szpitalu nie widziałam ludzi, którzy zostaliby wyleczeni z tego rodzaju chorób, i z wielu innych również. Najczęściej było tak, że ktoś zachorował, zaczął się leczyć, przychodził do nas na badania, wyniki nie zawsze odbiegały od normy, a po jakimś czasie widzieliśmy, że taki ktoś leży u nas na oddziale. Potem wychodził ze szpitala, a za jakiś czas znowu się pojawiał i znowu szpital i zawsze potem było trochę lepiej a potem gorzej i powtórka. Niektórzy z czasem umierali. Jak się pracuje w szpitalu to zna się wszystkich stałych pacjentów. Stałych, czyli takich, którzy pojawiają się więcej niż raz.
Nie chciałam być w ich gronie.

Już wtedy wiedziałam, że głodówki leczą, ale znałam też opinię naszego środowiska, że głodówki mogą doprowadzić do anemii i wyniszczyć organizm. Nie wiedziałam zbyt wiele na ten temat. Wtedy nawet nie miałam jeszcze komputera, do którego mogłabym zajrzeć. Mam taki charakter, że nie słucham opinii ogółu, lubię wszystko sprawdzić. No więc cóż mogłam zrobić, poszłam do księgarni i kupiłam kilka książek na temat głodówek.
Okazało się, że jest tych głodówek wiele rodzajów, całkowite, sokowe, monodiety, itp.
Poczytałam sobie i wybrałam taką, która, wydawało mi się, będzie dla mnie najłatwiejsza do przeprowadzenia.
Była to głodówka endogenna wg książki dr Ewy Dąbrowskiej pod tytułem „Ciało i ducha ratować żywieniem”.
Wtedy nazywało się to „głodówka endogenną”, dziś nosi nazwę Post Daniela.
Nazwa w końcu nie jest najważniejsza, ważny jest skutek. No a skutek przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.

Drugi dzień głodówki był straszny, głowa od rana tak mnie mocno bolała – ledwie na oczy mogłam patrzeć, ale w książce było napisane, że tak może być kiedy następuje przełączenie organizmu na żywienie wewnętrzne. Wytrzymałam, nie wzięłam nawet tabletki przeciwbólowej, a miałam ich wtedy w domu zawsze sporo, z Tramalem włącznie od bólu kręgosłupa. Na trzeci dzień obudziłam się bez żadnego bólu. Warto było wytrzymać.
Pracując w laboratorium, wykorzystałam to oczywiście i zrobiłam sobie obszerny zestaw badań krwi, czyli morfologia pełna, jonogram, równowaga kwasowo-zasadowa, poziom helikobakter pylori i cała biochemia. Powtarzałam to co 10 dni aż do zakończenia głodówki.

Najgorszy był pierwszy tydzień. Człowiek po prostu śmierdzi, pot, oddech, nie mówiąc o gazach. Po tygodniu to minęło.
Po półtora tygodnia stawy wreszcie przestały mnie boleć i stały się elastyczne- takie są do dziś.
Po trzech tygodniach mój pot zaczął pachnieć owocowo. Ani śladu bólu głowy. Pięknie zaczęłam gubić kilogramy. Na koniec głodówki byłam lżejsza o 8 kg. No i najważniejsze – kontrolna mammografia wykazała brak guzka. Wezwano mnie nawet do kontroli, no bo jak to, nie ma guza a był. Zrobiono mammografię jeszcze raz i nic, pani doktor szukała za pomocą USG i też nie znalazła. Byłam zdrowsza, lżejsza, szczuplejsza o 2 numery, kupiłam sobie zupełnie nową garderobę.
Byłam po prostu szczęśliwa.

W przypadkach nagłych i poważnych zachorowań lub w stanach zagrożenia życia leczenie farmakologiczne jest często jedynym ratunkiem lecz jeśli ono zawodzi, a choroba przedłuża się, zachęcam do stosowania diety warzywno – owocowej, jako nowatorskiej metody profilaktyki i leczenia.dr med. Ewa Dąbrowska

To wtedy właśnie stwierdziłam, że już zawsze będę zdrowa. Nie boję się żadnej choroby. Przekonałam się, że choroby nie trafiają się ludziom znienacka i bez powodu. To my sami je sobie produkujemy, w taki czy inny sposób. Ale nawet wtedy, gdy już któraś z nich nam się przytrafi, nie ma co płakać. Należy tylko posprzątać w organizmie, przywrócić równowagę i zdrówko wraca. Oczywiście oczyszczanie organizmu to początek, należy też przywrócić równowagę emocjonalną, energetyczną i duchową. Są one równie ważne jak ta fizyczna i biochemiczna.

Od tego czasu robię takie oczyszczanie co roku. Wykorzystuję czas postu przedwielkanocnego, ponieważ trwa on 40 dni, czyli tyle, ile powinna trwać głodówka. Z badań, które sobie robiłam w czasie tej pierwszej, wynikało, że najważniejsze dla organizmu parametry czyli elektrolity, gazometria, morfologia utrzymują się prawie niezmienione. Spadają głównie tłuszcze, czyli cholesterol, trójglicerydy, lipidy, cukier, ale w trakcie dalszej głodówki podnoszą się i ustawiają prawie pośrodku normy. To ustawienie w normie następuje prawie pod sam koniec, gdzieś na 38-40 dzień, więc uważam, że czas głodówki nie na darmo tyle wynosi.

Polecam głodówkę każdemu, kogo zaczynają trapić choroby. Oczyszczenie organizmu powinno być pierwszym krokiem przed podjęciem jakiejkolwiek terapii. Wielu moich znajomych skorzystało z moich porad i nikt nie żałował. Niektórzy wyleczyli się nawet z chorób uznawanych przez wykształconych lekarzy za nieuleczalne.

Na zakończenie zamieszczam dwie części wykładu dr Ewy Dąbrowskiej.

Ewa Dąbrowska

Zapraszam również do odwiedzenia strony internetowej dr Ewy Dąbrowskiej. Znajduje się tam wiele informacji na temat diety, książek oraz ośrodków, w których można przeprowadzić taką dietę pod okiem specjalistów.

Odwiedź stronę dr Ewy Dąbrowskiej
Autor

Regina

Facebook Google+

Redaktor Naczelny magazynu Ocean Spokoju. Zielarz, fitoterapeuta. Chemik z 30-letnim doświadczeniem w diagnostyce medycznej. Mistrz Reiki II stopnia. Nowoczesna wiedźma. Pasjonatka zdrowego trybu życia i naturalnych metod leczenia. Mol książkowy. Matka dwóch programistów. Opiekunka kota i karmicielka dzikich ptaków.

Comments 21

  1. A można robić głodówkę jeśli się bardzo szybko chudnie, np pół kg dziennie przy niezjedzeniu kolacji? Po 40 dniach byłabym lżejsza o 20 kg, czyli niewiele by zostało…

  2. Post
    Author

    Aguś, najpierw się chudnie a potem się przestaje chudnąć. Chudną tylko ci, którzy mają z czego. Chudzielce potrafią przytyć. Ja w pierwszej schudłam 8 kg, mój syn, wówczas 25letni tylki 1 kg

  3. Reniu, mam pytanie odnośnie diety oczyszczającej – czy można jeść topinambur? Widziałam go na rynku i przeczytałam, że jest używany w różnych dietach, a ma bardzo dużo witamin i minerałów.

  4. Post
    Author

    Niestety topinambur , tak jak ziemniaki, zawiera skrobię, więc nie pozwoli na przejście na żywienie endogenne.Ponieważ na tym nam najbardziej zależy, więc topinambur trzeba odłożyć na inny czas.

  5. Wielkie dzięki. Zostawię go sobie na później. Postaram się zasadzić go w tym roku w ogrodzie. Ale gdyby nie ta dieta, nawet bym się nim nie zainteresowała.
    Pozdrawiam.

  6. Post
    Author

    Tak zwana przyprawa Maggi zawiera glutaminian sodu i inne podobne, więc przy oczyszczaniu organizmu z toksyn nie warto sobie jednej z nich dokładać.Glutaminian sodu, jest niebezpieczną neurotoksyną niszczącą komórki mózgowe, sprzyja otyłości, chorobom wątroby, bezpłodności u kobiet, powoduje migreny, ADHD i problemy zdrowotne związane z sercem. Jest dodawany prawie do każdej przetworzonej żywności.

  7. Post
    Author

    Gratulacje za wytrwałość. A to, że dieta rodzinna to też niezłe podsumowanie. Razem raźniej.

  8. Post
    Author
  9. A czy taki post można przeprowadzić karmiąc piersią? Obawiam się, że nie, a czuję, że mój organizm domaga się porządnego oczyszczenia…

  10. Post
    Author

    Myślę, że przy karmieniu piersią trzeba takie oczyszczanie odlożyć na później. Ta dieta nie ma wcale tłuszczu i mogłabyś stracić pokarm. Lepiej być ostrożnym.

  11. Dziękuję za komentarz zwrotny :) Z postem muszę więc poczekać, ale parę zmian żywieniowych wprowadzę – takich, które na pewno nie zaszkodzą :)

  12. Witam, cieszę się, że trafiłam na Pani artykuł. Prosiłabym o poradę dot. anemii podczas przeprowadzenia postu. Jak czytam w internecie żelazo w jedzeniu jest głównie w mięsie takim jak wątróbka itd., a ideą postu i zdrowego żywienia jest całkowite zrezygnowanie z mięsa. Jak w takim razie dostarczać organizmowi żelazo? Pozdrawiam,

  13. Post
    Author

    Osobom z anemią nie poleca się przeprowadzania takiej radykalnej diety. Natomiast osoby bez anemii na pewno nie nabawią się jej podczas terapii ponieważ bardzo wiele roślin również zawiera żelazo, nie tylko mięso. Szczególnie w zielonych roślinach jest go sporo. Np. Brukselka, liście rzepy, jarmuż,-w 200g tej zieleniny jest 1,8-4,6 mg żelaza co stanowi 9-23% dziennego zapotrzebowania; brukselka i brokuł w 200g zawierają 1,4-2,4 mg żelaza czyli28-485 dziennego zapotrzebowania; w 60g natki pietruszki jest 3,7 mg żelaza, czyli 38-76% dziennego zapotrzebowania; no i mamy przecież jeszcze cudowną pokrzywę, która zawiera kwas foliowy, żelazo, mnóstwo witaminy C, wapń, krzem – to tylko kilka z jej bezcennych składników, które wzmacniają, oczyszczają i regenerują ludzki organizm.
    Duża ilości chlorofilu zawartego w liściach pokrzywy zapobiega niedokrwistości organizmu. Pokrzywa zawiera też w sobie sole mineralne oraz mikroelementy, takie jak: magnez, wapń, potas oraz właśnie doskonale przyswajalne żelazo (bezcenne!), szczególnie ważne w leczeniu osłabienia, apatii lub anemii.

  14. Dziękuję serdecznie za Pani odpowiedź! Póki mam anemię,to może faktycznie na razie tej diety się nie podejmę, ale na pewno skorzystam ze wskazówek dotyczących pokrzywy! Serdeczności!

  15. Post
    Author
  16. J64 Najwazniejsza w odchudzaniu jest motywacja dziewczyny, ja codziennie ogladam metamorfozy przed i po odchudzaniu i daje mi to powera do cwiczen, kto chce tez troche motywacji niech sobie wpisze w goglu: odchudzanie przed i po by sasetka

  17. Post
    Author

    Motywacja we wszystkich działaniach to podstawa. Czasami chciałoby się rzec: Boże! spraw, żeby tak mi się chciało, jak mi się nie chce.
    Motywacja i entuzjazm to dwa elementy bezcenne.

  18. Witam.
    Dziś mija 15 dzień Postu.
    Czuję sie bardzo dobrze, choć od 2 dni boli mnie głowa.
    W kwietniu miałam hemoglobinę 8,7.
    Powiem jeszcze,ze od dziecka miałam problemy z takimi wynikami.
    Po jakich tam witaminach podniosła się na 11.
    Z badan wynika brak żelaza. Nie chce objadać se mięsem itp. podobnymi produktami.
    Nie ukrywam,że mam tez lekką nadwagę, mam mniej 4 kg, Mam wiec motywację.
    Z natury jestem bardzo energiczna i taki poziom hemoglobiny nie przeszkadza mi..
    Chce przeprowadzić post do konca. Chcę oczyścić swój organizm,czy są przeciwwskazania?
    Pozdrawiam

  19. Post
    Author

    Podjęcie takiego postu jest z reguły zalecane ludziom zdrowym. Jestem daleka od tego, żeby komuś doradzać czy odradzać taką metodę. Kiedy robiłam pierwszy taki post robiłam sobie badania co tydzień. Pełna morfologia i badania biochemiczne. Miałam wtedy hemoglobinę na srednim poziomie i w trakcie całych 42 dni nie uległa ona zmianie. Natomiast przy hemoglobinie 8,7 radziłabym przynajmniej sprawdzić jej poziom. Ponieważ w tej diecie je się sporo warzyw i swieżych i gotowanych i kiszonych więc to nie jest jakaś tam głodówka całkowita, ale proszę skontrolować sobie wyniki i w razie potrzeby zwrócić się do lekarza.Życzę powodzenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *